Byłam mega szczęśliwa, że Justin mnie zaprosił. Jeszcze nie mogę w to uwierzyć. Mam nadzieję, że on okaże się naprawdę fajnym chłopakiem. Usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Aaa.! -krzyknęłam szczęśliwa. -To do mnie! -wydarłam się na cały głos, bo wiem, że mama napewno się już czaiła, żeby mi narobic wstydu. Wiem, że nie zrobiła by tego specjalnie, no ale.. Dobiegłam do drzwi akurat w chwili, gdy mama weszła do przedpokoju.
-Mamo.! Idź sobie.! Szybko, proszę. -spojrzałam na nia błagalnie. Na szczęście chociaz raz w życiu zrobiła to o co ją poprosiłam. Otworzyłam drzwi, w których ujrzałam uśmiechniętego chłopaka z różą w ręce.
-Cześć. -posłał mi onieśmielający uśmiech, a ja odwzajemniłam ten szczery gest. -Proszę to dla ciebie. -wręczył mi kwiatka do ręki. -Jak przechodziłęm koło kwiaciarni to zobaczyłem tą różę i pomyślałem o tobie. -aww.. to takie kochane z jego strony.
-Dziękuję. Jest śliczna. Naprawdę nie trzeba było. -nagle z kuchni wyłoniła się moja mama.
-Czekajcie.! Zrobię Wam zdjęcie.! Muszę mieć pamiątke jak moja mała córeczka idzie na swoja pierwszą w życiu randkę. -o nie wiedziałem, że tak będzie.
-Uciekaj.! -krzyknęłam do zdziwionego chłopaka i zaczęłam się śmiać.
-Co.? Czem..-nie dokończył, bo mu przerwałam.
-Nie pytaj.! -wybiegliśmy z domu. I wybuchliśmy śmiechem.
-Haha..prze..haha..przepraszam cię.
-Haha za co.? Nigdy się tak dobrze nie bawiłem i to jeszcze przed wyjściem z domu na randce.
-Gdzie idziemy.? -zapytałam zaciekawiona.
-Pomyślałem, że możemy pójść na spacer do parku..na lody czy coś. -podrapał się zakłopotany po karku.
-Lepiej sobie nie mogłam wymarzyć.
Ruszyliśmy alejami parku rozmawiając o wszystkim i o niczym. Kupilismy lody i spędziliśmy naprawdę miło czas. W pewnym momencie ktoś zadzwonił do Justin'a. Spojrzał na wyświetlacz i przybrał dziwną mine.
-Przepraszam, ale musze to odebrać. -szybko odszedł zanim cokolwiek odpowiedziałam.
-Taa..spoko. -usiadłam na ławce. I zamknęłam oczy rozkoszując się piękną pogodą. Nagle ktos się do mnie dosiadł.
-Już.? -zapytałam myśląc, że to Juss.
-Co już.? -usłyszałam głos, który miał lekką chrypke w głosie. Szybko otworzyłam oczy.
-Harry.? Matko przepraszam ja myślałam, że to ktoś inny. -zarumieniłam się.
-Okay nie ma sprawy. -posłał mi piękny usmiech ukazując przy tym swoje dołeczki. Od razu odwzajemniłam ten gest. -Ślicznie się rumienisz. -Moje policzki jeszcze bardziej zmieniły barwę. Dzięki Harry ty to zawsze wiesz co powiedzieć.
-Czemu tu usiadłeś.?
-Przechodziłem i zobaczyłem ciebie, więc pomyślałem, że się dosiąde, bo siedziałaś sama, ale jeśli nie chcesz to mogę sobie pójść. -zaczął się podnosić.
-Nie no co ty.! -zaprzeczyłam i pociągłam go za rękę, żeby z powrotem usiadł. -Jasne, że możesz tu siedzieć. Będzie mi miło.
I'll always be with you
piątek, 6 czerwca 2014
wtorek, 3 czerwca 2014
Rozdział 2
Gdy wchodziłam już do domu zadzwonił do mnie telefon (numer nieznany) odebrałam i usłyszałam głos jakiegoś chłopaka, znałam ten głos ale zapomniałam skąd.
Nasza rozmowa:
-Cześć- odezwał się chłopak-
-Hey- odpowiedziałam nie pewna-
-Mam pytanie-
-Ta...Ta....Tak? - Odpowiedziałam Lekko przestraszona
-A ty nadal nie potrafisz mówić- odezwał się głos z telefonu
(I właśnie w tej chwili stało się jasne że rozmawiam z Justinem)
-A to ty Justin
-A co? Nie wiedziałaś?
-Nie, dobra co chcesz?
-No bo ja chciałam.... No bo ten.... No ten .....
-No bo co? - zapytałam lekko wkurzona
-No bo ja chciałem gdzieś dzisiaj z tobą wyjść - odpowiedział nie pewnym głosem
-Zgrywasz pewnego siebie a dziewczyny na randkę nie potrafisz zaprosić? -odpowiedziałam rozbawiona
-No to zgadzasz się czy nie?
-No okey. Masz auto?
-Mam...
-To mógł byś po mnie podjechać?
-Spoko a gdzie mieszkasz?
(tu opisałam mu całą drogę jak dojechać ze szkoły do mnie)
-Aha to ok a gdzie chcesz pójść na tą RANDKĘ?
-Ty wybierz. A o której po mnie przyjedziesz?
-O 19.00
-No to okey. Paaa!
-Pa...
Miałam przeczucie że chciał coś jeszcze powiedzieć ale nic nie powiedział. -O kurdę- już 18.20 muszę się przyszykować. W co by się ubrać? Wywaliłam wszystkie ciuchy z szafy ale nic nie znalazłam więc zadzwoniłam do Sam.
-Hey młoda- Powiedziała Sam
-Hey stara -.- -odpowiedziałam
-Co jest?
-Idę na randkę!!!!!
-Aaaaaaaa co ty! Z kim?
-Z Justinem...
-Z kim? - zapytała Sam
-No z tym nowym, a nie wiem w co się ubrać!
-Okey zaraz będę- odpowiedziała
Około 10 minut później.
Sam już przyszła pomogła mi wybrać ciuchy. Byłam ubrana w jakieś getry i czarno-czerwoną koszulę w kratę. Kidy Sam miała już wychodzić przypomniało mi się że po szkole szła z kimś za rękę więc chciałam ją o to zapytać.
-Sam...
-Co jest?
-No bo ty po szkole szłaś z kimś za rękę a my nie mamy przed sobą żadnych tajemnic...
-Aaaaa no tak zapomniałam ci o tym powiedzieć. Kojarzysz tego pięknego kolesia ma na imię Harry ten taki z lokami!
-No wiem który to ale, ty z nim chyba nie jesteś on w tym miesiącu miał chyba już 2 dziewczyny a jest dopiero 20!
-No Claudia co poradzę on jest taki śliczny ...
-No dobra później pogadamy a teraz spadaj bo już jest 18.50
-Ahh, no dobra to narazie
-Paa
Jest już 19.00 Justin powinien zaraz przyjechać. Ciekawe dokąd mnie zabierze? Ciekawe co nam przygotuje... Ale chwila umówiłam się na randkę z chłopakiem którego prawie nie znam. No ale co poradzę on ma takie piękne brązowe oczy, taki szczery uśmiech. Ahhh chyba się zakochałam...
________________________________________________________________________________
Heh mówiłam że następny rozdział wyjdzie jutro ale wzięło mnie coś na pisanie może następny rozdział dodam jutro <3
Nasza rozmowa:
-Cześć- odezwał się chłopak-
-Hey- odpowiedziałam nie pewna-
-Mam pytanie-
-Ta...Ta....Tak? - Odpowiedziałam Lekko przestraszona
-A ty nadal nie potrafisz mówić- odezwał się głos z telefonu
(I właśnie w tej chwili stało się jasne że rozmawiam z Justinem)
-A to ty Justin
-A co? Nie wiedziałaś?
-Nie, dobra co chcesz?
-No bo ja chciałam.... No bo ten.... No ten .....
-No bo co? - zapytałam lekko wkurzona
-No bo ja chciałem gdzieś dzisiaj z tobą wyjść - odpowiedział nie pewnym głosem
-Zgrywasz pewnego siebie a dziewczyny na randkę nie potrafisz zaprosić? -odpowiedziałam rozbawiona
-No to zgadzasz się czy nie?
-No okey. Masz auto?
-Mam...
-To mógł byś po mnie podjechać?
-Spoko a gdzie mieszkasz?
(tu opisałam mu całą drogę jak dojechać ze szkoły do mnie)
-Aha to ok a gdzie chcesz pójść na tą RANDKĘ?
-Ty wybierz. A o której po mnie przyjedziesz?
-O 19.00
-No to okey. Paaa!
-Pa...
Miałam przeczucie że chciał coś jeszcze powiedzieć ale nic nie powiedział. -O kurdę- już 18.20 muszę się przyszykować. W co by się ubrać? Wywaliłam wszystkie ciuchy z szafy ale nic nie znalazłam więc zadzwoniłam do Sam.
-Hey młoda- Powiedziała Sam
-Hey stara -.- -odpowiedziałam
-Co jest?
-Idę na randkę!!!!!
-Aaaaaaaa co ty! Z kim?
-Z Justinem...
-Z kim? - zapytała Sam
-No z tym nowym, a nie wiem w co się ubrać!
-Okey zaraz będę- odpowiedziała
Około 10 minut później.
Sam już przyszła pomogła mi wybrać ciuchy. Byłam ubrana w jakieś getry i czarno-czerwoną koszulę w kratę. Kidy Sam miała już wychodzić przypomniało mi się że po szkole szła z kimś za rękę więc chciałam ją o to zapytać.
-Sam...
-Co jest?
-No bo ty po szkole szłaś z kimś za rękę a my nie mamy przed sobą żadnych tajemnic...
-Aaaaa no tak zapomniałam ci o tym powiedzieć. Kojarzysz tego pięknego kolesia ma na imię Harry ten taki z lokami!
-No wiem który to ale, ty z nim chyba nie jesteś on w tym miesiącu miał chyba już 2 dziewczyny a jest dopiero 20!
-No Claudia co poradzę on jest taki śliczny ...
-No dobra później pogadamy a teraz spadaj bo już jest 18.50
-Ahh, no dobra to narazie
-Paa
Jest już 19.00 Justin powinien zaraz przyjechać. Ciekawe dokąd mnie zabierze? Ciekawe co nam przygotuje... Ale chwila umówiłam się na randkę z chłopakiem którego prawie nie znam. No ale co poradzę on ma takie piękne brązowe oczy, taki szczery uśmiech. Ahhh chyba się zakochałam...
________________________________________________________________________________
Heh mówiłam że następny rozdział wyjdzie jutro ale wzięło mnie coś na pisanie może następny rozdział dodam jutro <3
poniedziałek, 2 czerwca 2014
Rozdział 1
Arghhh i znowu do tej głupiej szkoły! Nie chce mi się wstawać ale jeśli znowu nie pójdę będą wzywani rodzice, no bo w końcu nie pierwszy raz uciekła bym z lekcji. Jedyne dzięki czemu jeszcze żyję (w pewnym sensie) zawdzięczam swojej przyjaciółce maje życie bez niej nie miało by sensu. No dobra muszę się już ubierać ubrałam koszulę w kratę jakieś dresy i mogłam już wychodzić. W drodze do szkoły spotkałam Sam którą zawołałam i poszłyśmy razem do szkoły.
-Hey
-Hey - odpowiedziałam Sam
-To co tam? -Zapytałam
-A nic jestem trochę zdziwiona
-A dlaczego?
-No bo ty idziesz do szkoły
-No i co w tm dziwnego?
-Ty, szkoła, rano i uśmiech na twarzy coś jest nie tak ale podoba mi się to
-No bo wiesz
-No bo co?
-No bo dzisiaj do szkoły ma przyjść jakiś nowy chłopak... I no może... Ten no... No wiesz o co chodzi!
-A masz nadzieję że będzie fajny
-No powiedzmy że o to chodzi.
I po tej rozmowie już w ciszy doszłyśmy do szkoły. Moją pierwszą lekcją była matematyka siadłam w przed ostatniej ławce z Sam gdy nagle nauczycielka zaczęła się na nas drzeć bo oczywiście Emily coś jej nagadała i musiałem siedzieć sama gdy nagle do klasy wszedł nowy uczeń.
Szedł pewnym krokiem przez klasę staną na jej środku a pani powiedział żeby wybrał sobie miejsce. Emily krzyknęła żeby siadł koło niej. Pomyślałam w tedy że wygląda na fajnego i słodkiego chłopaka ale też że nie będzie chciał mieć ze mną nic wspólnego. Gdy nagle zobaczyłam że nowy chłopak siada obok mnie .... Zrobiłam się cała czerwona gdy siadł obok mnie i popatrzył się na mnie powiedział:
-Cześć śliczna
-H.. H.... He...Hey -odpowiedziałam nie pewnym głosem
-A co to jeszcze cię mówić nie nauczyli? (zaśmiał się i zarumienił)
Spokój już odezwała się nauczycielka. Po lekcji chłopak zapytał jak mam na imię odpowiedziałam Claudia a ty? Ja jestem Justin , dasz mi swój numer telefonu? -Zrobił się cały czerwony na twarzy i podrapał za uchem- O...O....Okey -odpowiedziałam- I tak jakoś minęło mi 8 godzin w szkole. Gdy wracałam do domu zobaczyłam Sam która szła trzymając się za rękę z jakimś chłopakiem, nie widziałam z daleka z kim idzie więc nie wiedziałam, postanowiłam że zapytam ją gdy wrócę już do domu.
__________________________________________________________________________________
Mam nadzieję że mój blog podoba się wam liczę na komentarze mogę też podać wam swojego ask'a albo fb następny rozdział w czwartek <3
-Hey
-Hey - odpowiedziałam Sam
-To co tam? -Zapytałam
-A nic jestem trochę zdziwiona
-A dlaczego?
-No bo ty idziesz do szkoły
-No i co w tm dziwnego?
-Ty, szkoła, rano i uśmiech na twarzy coś jest nie tak ale podoba mi się to
-No bo wiesz
-No bo co?
-No bo dzisiaj do szkoły ma przyjść jakiś nowy chłopak... I no może... Ten no... No wiesz o co chodzi!
-A masz nadzieję że będzie fajny
-No powiedzmy że o to chodzi.
I po tej rozmowie już w ciszy doszłyśmy do szkoły. Moją pierwszą lekcją była matematyka siadłam w przed ostatniej ławce z Sam gdy nagle nauczycielka zaczęła się na nas drzeć bo oczywiście Emily coś jej nagadała i musiałem siedzieć sama gdy nagle do klasy wszedł nowy uczeń.
Szedł pewnym krokiem przez klasę staną na jej środku a pani powiedział żeby wybrał sobie miejsce. Emily krzyknęła żeby siadł koło niej. Pomyślałam w tedy że wygląda na fajnego i słodkiego chłopaka ale też że nie będzie chciał mieć ze mną nic wspólnego. Gdy nagle zobaczyłam że nowy chłopak siada obok mnie .... Zrobiłam się cała czerwona gdy siadł obok mnie i popatrzył się na mnie powiedział:
-Cześć śliczna
-H.. H.... He...Hey -odpowiedziałam nie pewnym głosem
-A co to jeszcze cię mówić nie nauczyli? (zaśmiał się i zarumienił)
Spokój już odezwała się nauczycielka. Po lekcji chłopak zapytał jak mam na imię odpowiedziałam Claudia a ty? Ja jestem Justin , dasz mi swój numer telefonu? -Zrobił się cały czerwony na twarzy i podrapał za uchem- O...O....Okey -odpowiedziałam- I tak jakoś minęło mi 8 godzin w szkole. Gdy wracałam do domu zobaczyłam Sam która szła trzymając się za rękę z jakimś chłopakiem, nie widziałam z daleka z kim idzie więc nie wiedziałam, postanowiłam że zapytam ją gdy wrócę już do domu.
__________________________________________________________________________________
Mam nadzieję że mój blog podoba się wam liczę na komentarze mogę też podać wam swojego ask'a albo fb następny rozdział w czwartek <3
Bohaterowie
Bohaterowie:
Justin Bieber
Wiek: 17 lat
Nowy uczeń, pewny siebie chłopak a tak że najlepszy przyjaciel Claudii.
Claudia Rose
Wiek: 16lat
Nie śmiała wyśmiewana w szkole dziewczyna ale i taż zakochana w pewnym chłopaku.
Sam Michel
Wiek: 16lat
Pewna siebie i lubiana w szkole dziewczyna przyjaciółka Ciludii.
Emily Smith
Wiek: 16lat
Najpopularniejsza w szkole dziewczyna a tak że wróg Claudii.
Harry Styles
Wiek: 17lat
Najprzystojniejszy chłopak w szkole a tak że szkolny podrywacz któremu nie warto ufać
_______________________________________________________
Hey mam nadzieję że mój blog komuś się spodoba i że będę miała stałych czytelników jestem Belieber <3 Rozdziały będę dodawać co 2 dni <3 Miłego czytania <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)





